środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 18

Miłego czytania! xo

Przyjaźnię się z potworem spod mojego łóżka; radzę sobie z głosami w mojej głowie.

Saige Cameron's POV

Stałam przed drzwiami mieszkania Senecy. Zaprosiła mnie i zaskakująco Tobiego także, aby przejść się z nią i JT do klubu. Toby i Seneca zerwali ze sobą, ale ona nienawidziła pokazywać się w klubie sama, cytując jej słowa „To przyciąga spragnionych, zboczonych facetów”. To nie tak, że Toby miał coś przeciwko, po prostu robił wszystko, aby z powrotem zdobyć jej serce. Czułam się niezręcznie idąc jako randka JT, ale oboje wiedzieliśmy, że nie stanie się nic romantycznego. Zaprosiłam nawet Austina, aby spotkał się z nami w klubie, z radością zgodził się.
-Jestem trochę zdenerwowana- wyprostowałam mój strój, prawdopodobnie już setny raz odkąd zapukaliśmy do drzwi Senecy.
-Wiesz, że w końcu wyciągniesz nitki z twoich ubrań, jeżeli ciągle będziesz za nie ciągnąć.- Toby dokuczał.
Dałam mu rozdrażnione spojrzenie- Zamknij się.
-Starałem się być dobrym bratem.- wzruszył ramionami.

Drzwi otworzyły się ukazując Senecę, ubraną w ciasną, czarną, krótką sukienkę z brokatowymi szpilkami. Jej włosy były całkowicie wyprostowane, a grzywkę spięła do tyłu. Widziałam spadającą do ziemi szczękę Tobiego, na jej widok.

-Jeśli nie zamkniesz ust, to złapiesz muchę.- Seneca uśmiechnęła się na jego reakcję.
-Prze..Przepraszam.- wyjąkał. JT pojawił się za nią w prostych, czarnych, skórzanych spodniach, białym T-shircie i czarno-złoty snapback, umieszczony na czubku jego krótko przyciętych włosach.

-Jesteśmy gotowi, aby iść czy Toby potrzebuję więcej czasu, aby się ślinić?
-Zamknij się- policzki Tobiego zrobiły się czerwone.
Zachichotałam- Czy możemy zawstydzać Tobiego całą noc?
-Proszę, nie.- Toby jęknął.
-Myślę, że powinniśmy.- Seneca skinęła głową.

~.~


Około trzydziestu minut później dotarliśmy do klubu, piosenka Rihanny i Eminema „The Monster” obijała ściany.

“I’m friends with the monster that’s under my bed; get along with the voices inside of my head. You trying to save me, stop holding your breath. And you think I’m crazy, yeah, you think I’m crazy, well that’s not fair, well that’s not fair. Now I ain’t much of a poet but I know somebody once told me to seize the moment and don’t squander it. Cause you never know when it could be over, Marshall. So, I keep conjuring. Sometimes I wonder where these thoughts spawn from.”

-Kocham tę piosenkę.- uśmiechnęłam się.
-Ja też.- Seneca skinęła głową- Chodźmy tańczyć! Chłopcy przynieście nam drinki, dobrze?
-Dobrze- Toby uśmiechnął się do niej, całkowicie owinięty wokół jej palca i szybkim krokiem podszedł do baru. JT przewrócił oczami.
-Ten chłopak jest pantoflarzem, a ty nawet już nie chcesz go.- JT zachichotał.
Seneca wzruszyła ramionami- Właśnie tak działam na facetów, a teraz idę, żeby dać się przelecieć...więc...idź po drinki, podczas gdy ja pójdę zaimponować na parkiecie moim cukiereczkom.
-Dobrze.- JT dał jej spojrzenie i odwrócił się podążając za Tobym w kierunku baru.
-Czy ty naprawdę będziesz wzbudzać podziw, żeby dać się przelecieć?- uniosłam brew na nią.
Skinęła głową-Tak... i ty także!
-Co?
-Daj spokój, nie jesteś sfrustrowana seksualnie od kiedy ty i Justin nazwaliście swój typ relacji skończonym?
-Justin i ja nigdy-
-Och proszę, znasz Justina? On nie mógłby był z dziewczyną bez seksu....
Pokręciłam głową- Nigdy niczego nie zrobiliśmy, Seneca.
Zatrzymała się i spojrzała na mnie od stóp do głów- Cholera... Faktycznie miałaś romans z Justinem bez seksu...Jestem pod wrażeniem, Cameron.
-Dziękuję...- uśmiechnęłam się i przestałam, myśląc o komplemencie- Tak myślę...
-Proszę bardzo- uśmiechnęła się i zaprowadziła mnie na parkiet- Cóż... Dajmy się dzisiaj przelecieć, co? Chyba, że jesteś dziewicą.
-Nie jestem.- przerwałam.
-Och, dzięki Bogu, nie chciałabym bawić się z niewinnym dzieckiem.
-Saige.
Odwróciłam się, widząc Austina przepychającego się przez ludzi, aby do mnie dotrzeć.
-O mój Boże, kim on jest...wygląda pysznie.
-Austin, to uh...
-Nowy kochanek, cholera, dziewczyno, jesteś w tym dobra.
-On jest starym, przelotnym romansem, na którego ponownie wpadłam.... Był moim pierwszym.
-O mój Boże!- uśmiechnęła się- Wracaj po więcej, on jest taki przystojny! Jeśli nie pójdziesz do niego, ja to zrobię!
Zarumieniłam się- Staram się.
-Idź, dziewczyno!- uśmiechnęła się i odwróciła, odchodząc i zostawiając mnie sam na sam z Austinem, który podszedł do mnie. Ubrany był w parę ciemnych spodni jeansowych, białą koszulkę i czerwono-czarną koszulę.
-Wyglądasz wspaniale.- pochwalił.
-Ty też, nawet, jeżeli nie pasujesz do klubowych strojów.
-Ani ty.- spojrzał na moje obcisłe jeansy i czarną koszulkę z długim rękawem. Moje włosy były uczesane w niechlujnego koka z czerwoną bandaną, zawiązaną wokół niego jak opaska.- Ale wyglądasz absolutnie oszałamiająco. Jestem zaskoczony, jak każdy facet tutaj nie próbuje poderwać cię.
-Może już ich ostrzegłam, że mam na kogoś innego oko..- mrugnęłam.
-O cholera.- Austin zmarszczył brwi- Który to? Muszę go pobić!
-Zamierzasz pobić samego siebie?
Austin zaśmiał się, kładąc ręce na moich biodrach- Więc....myślę, że oznacza to, że jesteś na mnie napalona, co?
-Być może.- obniżyłam swój głos, uśmiechając się.
-Ja także jestem na ciebie napalony.- jego głos obniżył się do szeptu i zrobił krok bliżej mnie.
-Justin!- usłyszałam kogoś chichot. Natychmiast cofnęłam się od Austina, czując ból serca, na dźwięk imienia Justina.
-Ju..Justin.- spytałam, rozglądając się po pomieszczeniu.
-Kto?- Austin patrzył na mnie.
-Sekundkę.- cmoknęłam go w policzek i odeszłam od niego, podążając za znajomym dźwiękiem chichotu i śmiechu Justina. Nie mogłam dokładnie określić, do kogo należał chichot, ale wiedziałam, że jest znajomy.
-Justin, nie...wiesz, że mam łaskotki!- dziewczyna piszczała, głos był bardzo znajomy, ale nie mogłam dopasować go do twarzy,
-To jest to, co dostaniesz, za kradzież mojego drinka, Willow.

Moje oczy rozszerzyły się. Willow? Co ona tu robi....ona i JT zerwali. Co ważniejsze, dlaczego ona była tutaj, aby zobaczyć się z Justinem, a nie ze mną albo JT.

Zrobiłam krok dalej, widząc, że dzielą jeden stołek przy barze. Willow siedziała na kolanach Justina, ich czoła były połączone i patrzyli sobie w oczy.
-O mój Boże.- czułam jak moje kolana słabną. To nie może się teraz dziać.
-Czy kiedykolwiek powiedziałem ci, jak piękna jesteś?
-Teraz to powiedziałeś.- Willow zachichotała. Mogłam zobaczyć jej policzki, zmieniające kolor na czerwony.
Chcę rzygać wszystkim, czego jeszcze nigdy w życiu nie jadłam. Byłam oburzona, że moja najlepsza przyjaciółka flirtuje z nim, wiedziała że czułam coś do niego...i prawdopodobnie nadal czuję.
Postanowiłam zrobić jedno z najgłupszych posunięć w historii i podejść do nich. Miałam zamiar się odezwać, do czasu, gdy ich wargi docisnęły się do siebie. Czułam jak moja krew wrze i podeszłam do nich.
-Nie mogę kurwa uwierzyć....- moje oczy napełniały się wodą.
-Saige... Przepraszam. Nie chciałam-
-Nie!- syknęłam- Zostaw mnie w spokoju.- krzyczałam na Willow- Wal się!
-Saige!- jęknęła.
-Co z ciebie za przyjaciółka?- oskarżałam, nie dbając o to czy zranię jej uczucia.
Widziałam łzy w jej oczach.
-Saige, kurwa wyluzuj.- Justin warknął na mnie. Widziałam, że staje się ochroną dla Willow.
-A ty.- dźgnęłam go palcem- Jaki masz kurwa problem? Myślałam, że mnie lubisz, ale zamiast tego idziesz wymieniać ślinę z moją rzekomo najlepszą przyjaciółką! Ty dupku! Najpierw poszedłeś do tej kurwy Rory, a teraz do mojej przyjaciółki! To tak, jakbyś wybierał osoby, których najmniej się spodziewam.... Nie mogę w to uwierzyć!
-Saige...robisz scenę.- Justin patrzył na garstkę pijanych ludzi, który uważnie nas obserwowali.
-Dam ci znać, kiedy będzie mnie to obchodzić.- krzyknęłam- Oboje się pierdolcie, ale prawdopodobnie będziecie się bzykać, więc w porządku!- odwróciłam się na piętach i wybiegłam, chwytając Austina za jego koszulę, upewniając się, że mamy dobry widok na Justina i Willow.
-Co-
Przerwałam mu, przez wbicie się w jego usta. Mogłabym powiedzieć, że był w szoku, zanim zareagował. Owinął ręce wokół mojej talii i pociągnął mnie do niego tak blisko, jak było to możliwe, a ja wplotłam moje palce w jego włosy.
-Potrzebuję cię Austin...całego ciebie.- wyszeptałam- Spraw, że zapomnę o moich problemach.
Austin sięgnął do kieszeni i chwycił kluczyki od jego samochodu- Jestem cały twój, wróćmy do naszego mieszkania.

~.~

Obudziłam się następnego ranka, czując ciepło przez ramię Austina, obejmujące mój nagi tors. Usiadłam sennie, zdając sobie sprawę, że całe moje ciało było nagie i zobaczyłam nagiego Austina leżącego obok mnie. Moja głowa pulsowała z powodu bólu, mimo że w nocy nic nie piłam. Westchnęłam i sięgnęłam do stolika przy łóżku, przypominając sobie, gdzie rzuciłam mój telefon, przed moim i Austina intymnym spotkaniem. Miałam wiadomości i nieodebrane połączenia, wszystkie od Willow, Justina, Tobiego, JT i Senecy. Postanowiłam przejrzeć wiadomości od początku.

Willow: Proszę, porozmawiaj ze mną, Saige. Pozwól mi wyjaśnić!
Justin: Odbierz ten cholerny telefon, Saige.
Justin: Przestań być suką! Nigdy nie byliśmy razem! Ponadto, wyglądałaś na szczęśliwą z twoim nauczycielem!
Seneca: Słyszałam co się stało....Pokopałam Justina, ale jemu brakowało jaj;( Nie martw się, ja przynajmniej zostawiłam mu siniaka na udzie.
Toby: Przyjdziesz dzisiaj do domu?
JT: Toby i Seneca nie powiedzą mi co się dzieje...Możesz to wyjaśnić?

Westchnęłam i opisałam całą historię JT i wyłączyłam mój telefon, odkładając go i tuląc się do nagiej piersi Austina. Jęknął lekko i poruszył nogami, zaczynając się budzić.

-Saige?- jego głos, chrapliwy od snu, zabrzmiał w pokoju.
-Jestem tutaj.- pogładziłam go kciukiem po policzku, uśmiechając się do niego, kiedy otworzył oczy.- Dzień dobry.
-Każdy poranek, gdzie mogę się obudzić obok piękna takiego jak ty, jest na pewno dobry.
-Dziękuję.- zachichotałam.

Pochyliłam się i przycisnęłam moje usta do jego w krótkim i słodkim pocałunku.
-Wiesz...- Austin urwał- Wczoraj był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo brakowało mi, móc cię dotknąć, pocałować, trzymać cię, a nawet sprawić, że będziesz krzyczała moje imię całą noc.- zachichotał w ostatniej części.
-Zdecydowanie to zrobiłeś.- ponownie dziobnęłam jego usta- To sprawia, że chcę zrobić z tobą drugą rundę, teraz.
-To znaczy...oboje jesteśmy bez ubrań...możemy.
Zaśmiałam się- Jestem gotowa.
Austin odwrócił się, więc teraz był nade mną- Zróbmy to.


JT Wither's POV

Krew zagotowała się we mnie i wyrzuciłem telefon daleko ode mnie.
Jak Justin śmiał mi to zrobić? Z moją dziewczyną? Co z tego, że się pokłóciliśmy, Justin nie miał prawa tego zrobić!

-Ten skurwysyn dzisiaj umrze.- syknąłem do siebie i wybiegłem z mojego mieszkania, zaczynając iść w stronę Justina. To były tylko dwie minuty drogi ode mnie, więc przybyłem do niego dość szybko. Podszedłem do drzwi i natychmiast zacząłem uderzać w nie, waląc obiema moimi pięściami, sto mil na godzinę w drewniane drzwi.

-Jezu, kurwa, Chryste, kto tak nieudolnie atakuje drzwi?- Jazmyn, siostra Justina, odpowiedziała bardzo zirytowana.
-Kto to był do cholery?- jego brat, Jaxon, zbliżał się- Och, hej JT...dlaczego wyglądasz na wkurzonego?
-Och, nie tylko wyglądam Jaxon.- zaśmiałem się jak wariat- Jestem wkurzony.
-Więc dlaczego tutaj przyszedłeś...?- Jazmyn patrzyła na mnie w zdezorientowaniu.
-Ponieważ jestem wkurzony na twojego brata.- poinformowałem ją.

Jaxon uniósł ręce niewinnie- Nie zrobiłem ci żadnego gówna, JT.
-Nie ty, Jaxon.- dałem mu spojrzenie- Gdzie jest Justin?
-W swoim pokoju...a co?
Odepchnąłem Jaxona i pobiegłem do pokoju Justina, ignorując wołające mnie rodzeństwo. Justin leżał na łóżku z słuchawkami na uszach. Jego muzyka była tak głośna, że mogłem usłyszeć bas w piosence. Zatrzasnąłem drzwi, sprawiając, że podskoczył i spojrzał na mnie, skupiając całą swoją uwagę.
-Och, hej stary...Co tam?- Justin zdjął swoje słuchawki i usiadł na łóżku.
-Co z tobą jest kurwa nie tak?- warknąłem na niego.

Spojrzał na mnie przez mój dobór słów- Co masz na myśli...?- urwał.
-Kurwa, słyszałem o tobie i o Willow, że obściskaliście się albo cokolwiek robiliście w klubie. To była moja dziewczyna, stary! Jaki masz problem?
-Ja, uh....Zabrałem ją do domu w dniu, w którym...uh.... pokłóciliście się, pojechaliśmy metrem i.....uh.....całowaliśmy się w metrze. To było całkowitym błędem, ale potem pomyślałem, że my po prostu....zaczęliśmy spędzać więcej czasu? Myślę, że ją lubię, stary.....
-Co do cholery?- syknąłem- Ty lubisz Saige!
-Saige lubi nauczyciela.- wciąż lubię Saige, ale nie mogę być z nią na zawsze.
Oczy JT zmrużyły się na mnie- Jesteś chorym i pokręconym skurwielem, Justinie Bieberze.
-Jak masz pokój, żeby porozmawiać, JT Withers.7
-Słucham?
-Słyszałeś mnie.- rzucił wyzwanie.
-Chcesz mieć podbite oko?

Saige Cameron's POV

Następnego dnia siedziałam w mojej sypialni, bazgrząc bezmyślnie po kartce papieru z zeszytu. Narysowałam obrazki patyczaków, gwiazdek, tęczy i zwierząt. Byłam znudzona, lecz miałam dużo na głowie i nie chciałam tylko siedzieć i myśleć o tym. Nie chciałam myśleć o Justinie Bieberze, mojej sympatii, ciągle mi się podobał, ale nie chciałam tego przyznać, a moja najlepsza przyjaciółka umówiła się z nim za moimi plecami i również za JT. Nie chciałam myśleć o tym, że miałam złamane serce przez chłopaka, który nawet nie wiedział, że je złamał.

Westchnęłam i zgniotłam pomazaną kartkę, rzucając ją do kosza na śmieci. Zatrzymała się w połowie i spadła na podłogę.

-Saige, twój nauczyciel jest tutaj.- moja mama wsadziła głowę przez drzwi.
-Mój nauczyciel?- spytałam ją- Jaki nauczyciel?
-Znalazłam nauczyciela, który będzie uczył ciebie i Tobiego w domu, za darmo, czyż to nie jest miłe?
-Tak myślę.
-Myślę, że polubisz tę osobę.- uśmiechnęła się.

Austin pojawił się z nią. Ubrany był w białą koszulkę, czerwoną kamizelkę i spodnie khaki.
-Witaj Saige.- uśmiechnął się do mnie formalnie- Miło cię znowu widzieć. Zaskakujące jest to, że spotkałem twoją rodzinę tutaj, na Bronx, prawda?
-Tak, proszę pana.- wstałam, potrząsając jego ręką.- Miło pana znowu widzieć... panie Clark.- uśmiechnęłam się, kiedy moja mama się odwróciła.
-Dobrze, zostawię was samych. Bardzo ci dziękuję, Austin....ja...mam na myśli panie Clark.
Austin zaśmiał się- Nie ma problemu, pani Cameron.
Mama uśmiechnęła się do niego i wyszła z mojej sypialni, zamykając drzwi za sobą.

Nie tracąc czasu, Austin pchnął mnie na łóżko i połączył nasze usta, wspinając się na mnie i oboje przytulaliśmy się z podnieceniem.
-Cholera, Saige, tak bardzo cię kocham.- Austin wyznał i ssał moją szyję.
-Ja....ja ciebie też kocham.- jąkałam się, to jest niemal niemożliwe, aby rozmawiać poprawnie z Austinem.
-Czy tak na ciebie działam?- Austin szepnął mi do ucha.
-Ta...tak.- jęknęłam- Robisz to.
-Cieszę się.- Austin uśmiechnął się- Mogę użyć tego na moją korzyść, prawda?
-Ta...tak myślę.- zachichotałam.

Austin połączył swoje usta z moimi. Łapczywie pociągnęłam go blisko mnie, tak jak to było możliwe i jego język lizał moją dolną wargę, tak jakby dzwonił dzwonkiem do drzwi w moich ustach. Uśmiechnęłam się i otworzyłam moje usta szerzej, wpuszczając go. Jego język wirował wokół moich ust i walczył o dominację w moim językiem.
-Bardzo dobrze całujesz.- Austin powiedział, pomiędzy pocałunkami.
-Ty także.- pochwaliłam go, pociągając jego usta z powrotem na moje, trzymając go za oba policzki.

-Saige!- moja mama zawołała.

Austin i ja odskoczyliśmy od siebie, wyprostowałam moje włosy i poszłam otworzyć drzwi, aby odsłonić moją mamę stojącą za nimi.

-Tak?- czułam, że moje serce bije szybciej, bałam się, że usłyszała Austina i mnie, i wie, że coś się między nami dzieje.
-Zostawiłaś swój plecak w salonie.- zaśmiała się, trzymając mój plecak- Jak ty i pan Clark macie zamiar się uczyć, jeżeli nie zaopatrzycie się w książki!- zaśmiała się- Jesteś głupiutka!
-Głupia ja.- odetchnęłam z ulgą w myślach i chwyciłam moją torbę- Dziękuję, mamo.
-Nie ma sprawy, skarbie, jestem twoją mamą, upewniam się, że masz wszystko czego potrzebujesz, to część mojej pracy.
-Dziękuję, pani Cameron, teraz Saige i ja musimy się pouczyć, więc....do zobaczenia wkrótce.
-Dobrze.- mama uśmiechnęła się do mnie i odeszła.

Austin zamknął drzwi i odwrócił się do mnie- Pop quiz sporządza twoje umiejętności...musisz wypróbować je na mnie.
-Nie ma problemu.- uśmiechnęłam się, umieszczając moje usta na jego.
______________________________________________________

czytasz=komentujesz


Dziękujemy za ponad 40000 tys. wyświetleń!!

Mamy nadzieję, że rozdział wam się podoba.


Wszystkie pytania zadawajcie na ASK :)

28 komentarzy:

  1. Ale się teraz dzieje ;D W sumie, fajnie by było, gdyby JT i Saige... ^^
    Nienawidzę Austina! Najgorsza postać w tym całym opowiadaniu i co do cholery jest nie tak z Justinem?! I z Willow? Czy tylko Seneca tu ma w miarę poukładane w głowie?
    Nie no już sobie wyobrażam ciąg dalszy xd
    Chcę już nexta! <333
    Fantastycznie piszecie! Rozdziały są zmysłowe, pełne napięcia i emocji. Zaciekawiają do tego stopnia, że chce się czytać dalej i więcej!
    Nie mogę uwierzyć, że Saige wyznała Austinowi, że go kocha! Dla mnie, to jest niedopuszczalne! Tylko nie jego, błagam ;'(
    Do następnego ;*
    Zapraszam na prolog, dopiero zaczynam ;D
    shoot-baby.blogspot.com/p/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Justin jest jakiś popierdolony, czy jak?
    Willow! nie wierzę!
    1. Justin jest skurwielem.
    2. Justin jest kochany
    i wracaaamy.
    3.JUSTIN JEST SKURWIELEM
    boże, to było zbyt piękne, najpierw był skurwielem a potem był taki jezuuu kochany i znowu zjebał:)
    jakoś nie przepadam za Austinem XD
    NIE WIERZĘ ŻE SAIGE NAPRAWDĘ KOCHA AUSTINA, NIE WIERZĘ
    boże to jakiś jeden wielki żart XD prawda?
    JUSTIN CHUJU WEŹ SIĘ OPAMIĘTAJ I TY SAIGE TEŻ
    czekam na następny! :)
    @gooddreamtrip

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurdeee, wkurza mnie co zrobił Justin, ale cholera, Willow? Po niej sie tego nie spodziewałam! Tak bardzo jak kocham to opowiadanie czekam na następny rozdział 😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie wkurzyła mnie tutaj Willow i Justin. Po niej wogóle sie tego nie spodziewałam. I nie lubie tego romansu z Austinem. Wogóle go tutaj nie lubie. Nie moge sie doczekać kiedy Saige będzie z Justinem. / sirbizxzle

    OdpowiedzUsuń
  5. Żal... Justin to idiota -,- na początku mówi Saige, że się w niej zakochuje i jest słooodko <3 Później idzie do dziwki Rory, a teraz Willow?! Na początku ją lubiłam... ale to co z Justinem zrobiła, ughh. Już jej nie lubie ;c Oby oboje to naprawili -,- Szkoda mi JT i Senecy... biedni, może będą nową parą? Awww <3 Rozdział świetny! Dziękuje! Czekam na nn... kc xoxo yolo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Nienawidze Austina -,- Oby szybko zniknął z życia Saige i wogóle żeby już go nie było! ;)

      Usuń
  6. Czy tutaj tylko Senecta ma mózg? Justin i Willow wkurwilil mnie na maksa ale bardziej nienawidzę tego Austina. Ugh. Cudowne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie sie robi

    OdpowiedzUsuń
  8. Grr,jak zwykle boski.
    Tylko wkurza mnie Justin...powinien wybrać jedną dziewczynę i nią powinna być Sagie! Ale to na pewno się jeszcze wyjaśni...czekam na następny<3.

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko jaki genialny ;D Wszystko w tym rozdziale jest świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chce aby Saige była z Justinem a nie Austinem. Ten Austin jest zjebany, a Justin jest taki awwww boski <3. Świetny rozdział, zycze weny w następnych! :) xoxo

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaram się jak pochodnia !

    OdpowiedzUsuń
  12. rozdział jest genialny! już nie mogę doczekać się następnego! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  13. teraz nienawidze Willow i Justina ;/ ale chce zeby Justin byl z Sagie ;/ a Senca z Tobim :) dzuzo seid zieje i nie moge sie doczekac nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale się wszystko pogmatwało XD Wszystko jest nie tak ;/ Justin powinien być z Sagie , Tobi z Senciom a JT z Willow .Życzę weny i dodaj szybko nowy ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. UWIELBIAM SENECĘ. a co do tego chuja Justina i suki Willow, to wybaczcie, ale nie skomentuję:):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzieje sie duzo, ale to baaardzo duzo. Myslalam ze to ff to bedzie taki banal, a tu jeb, co chwile jakas drama hahaha, po prostu to uwielbiam i czekam na kolejne. Checi do tlumaczenia! Ily x

    OdpowiedzUsuń
  17. ale sie dzieje huhu xD super rozdział, już nie mogę się doczekać następnego :) @GomezDylan26

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow, znalazłam tego bloga przez przypadek dzisiaj i muszę powiedzieć że jest najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale sie dzieje co ten Justin i saige robia?
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie mogę uwierzyć.... :C nie tak sobie to wyobrażałam :/

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli przeczytałaś rozdział to proszę o komentarz:)
To bardzo motywuje do dalszego tłumaczenia:)