wtorek, 1 lipca 2014

Rozdział 20

Dwie strony każdej historii.

Saige Cameron's POV

-Pocałuj ją.- Rory powtórzyła.
-Nie musimy ciebie słuchać.- Justin zakwestionował.
Uśmiechnęła się- To oczywiste, że teraz nie jesteście w żadnym rodzaju związku. Justin mógłby nawet pocałować jedną z jego przyjaciółek od seksu, ale on ciebie nie pocałuje.- zaśmiała się w moją twarz.

-Może dlatego, że ją szanuję.
-Justin Drew Bieber szanuje kogoś?- Rory szydziła- Och, proszę, Justin. Wszyscy cię znamy, wiemy, że na pewno nie masz szacunku do kobiet.
-On nie ma szacunku do kobiet, które rzucają się na facetów, jak kawałki śmieci, tak jak ty, Rory.- strzeliłam w nią spojrzeniem.
-Co ta suka do mnie powiedziała?- Rory spojrzała na mnie.
-Rory!- jakiś głos krzyknął. Rory szybko odwróciła się i zobaczyła Mikey'a stojącego na końcu korytarza. Czułam, jak moje ciało zamraża się, a oczy rozszerzają. Nie mogłam się ruszyć. Nie mogłam mówić. Nie mogłam nawet oddychać.

-Och, nie wiedziałem, że masz przyjaciół.- Mikey uśmiechnął się do nas na swój sposób.
-Nie.- udało mi się wykrztusić i poczułam, że moje stopy przesuwają się do tyłu, wchodząc w oszkloną szafkę orzeszków ziemnych, sprawiając, że spadły na podłogę.
-Justin.- Rory westchnęła- Twoja dziewczyna robi bałagan w sklepie spożywczym! Tisk, tisk* Saige.- spojrzała na mnie- Lepiej patrz, jak chodzisz.
-Mikey, lepiej odejdź....teraz.- Justin syknął na niego.
-Czy mam się ciebie bać, Justin?- Mikey zaśmiał się- Ponieważ, daleko mi do tego.
-Daj spokój, Mikey.- Rory zaśmiała się, łącząc ich ramiona i odchodząc od nas.

Odwróciłam się, aby ocenić bałagan jaki narobiłam, a Justin pojawił się przede mną. Miałam szansę na niego spojrzeć, widząc dużego siniaka wokoło jego lewego oka. Skóra była lekko spuchnięta, ale nie na tyle, żeby to zauważyć, jeżeli nie wpatrywałaś się w niego.
-Co ci się stało w oko?
-JT słyszał o mnie i Willow, więc...
Walczyłam z chęcią wybuchnięcia śmiechem, to jest karma!
-Och, dobrze...Lepiej już pójdę.- odwróciłam się na piętach i szybko odeszłam od orzeszków, aby nie wpaść w kłopoty, i zostawiłam Justina samego.
-Saige, czekaj!
Westchnęłam i zwolniłam moje tempo, a Justin podbiegł do mnie- Gdzie idziesz?
-Willow i Emma są gdzieś tutaj, muszę je znaleźć.
-Trzy dziewczyny z Brookinu, same na Bronx?- Justin uniósł brwi- Tak...to dobry pomysł.
-Poradzimy sobie, Justin, teraz możesz wrócić do swoich spraw.
-Ja po prostu chronię twojego tyłka.- Justin wydawał się zszokowany, przez moje oziębłe traktowanie- Nie powinnaś mi dziękować?
-Nie powinieneś przeprosić mnie, za bawienie się mną jak lalką Barbie?
-Nigdy nie bawiłem się Barbie.- Justin zażartował.

Przewróciłam oczami, rozpoznając jasnowłosą głowę przy dziale chipsów, którą natychmiast uznałam jako Willow, prawdopodobnie wybierała dla nas więcej śmieciowego jedzenia.
-Saige..- Justin wsunął rękę do kieszeni- Wiesz, że kiedyś będziemy musieli porozmawiać.
-Cóż, mogę przyjąć gwarancję zrealizowania tej oferty w przyszłości?- zapytałam, chcąc iść do Willow.
-Nie możesz mnie wiecznie unikać, Saige.
-Ale spróbuje tak długo, jak mogę.- odeszłam od niego, do miejsca, gdzie były Willow i Emma, i chwyciłam paczki chipsów.

~.~

-Co do diabła?- Emma warknęła na mnie.
-Co?- westchnęłam.
-Justin chciał z porozmawiać, nawet przeprosić za bycie idiotą, a ty odeszłaś od niego, żeby znaleźć Willow i mnie? Dziewczyno, decydowałyśmy czy wziąć chipsy cheddar czy kwaśne i śmietankowe, to nie było nic ważnego, że musiałaś uciec, aby nas znaleźć.
-Powinnaś do niego zadzwonić.- Willow zasugerowała.
-Nie mogę tak po prostu do niego zadzwonić.- prychnęłam.
-A dlaczego nie?- Emma skrzyżowała ramiona na piersi.
-Daję mu nauczkę!
-Nauczkę?- Emma zadrwiła- Czy to jest szkoła?
-Nie mogę pozwolić Justinowi, żeby wchodził mi na głowę!
-Zgadzam się z tym- Willow zaczęła- Jeśli on próbuje cię przeprosić, to przynajmniej wysłuchaj go, Saige. On na to zasługuje.
Przewróciłam oczami- W porządku.

-Musimy wybrać ci strój, później zadzwonisz do niego i poprosisz o spotkanie!
-Nie idę z nim na randkę.- dałam Emmie spojrzenie- To będzie tylko rozmowa, nic więcej.
Willow spojrzała na mnie- Och, proszę, znasz Justina? To nie będzie tylko rozmowa.

~.~

Tego wieczoru siedziałam w małej, włoskiej kawiarni i czekałam na Justina. Ubrałam strój, który wybrała mi Emma. Kwiatową marynarkę z czarnym topem, białe spodenki i moją ulubioną parę czarnych vansów, Usiadłam przy stoliku, pijąc kubek karmelowego latte, które dla siebie zamówiłam. Justin spóźniał się pięć minut, co nie pomagało jego sprawie. Nagle, drzwi się otworzyły. Ze mną była tu tylko jedna osoba, więc można powiedzieć, że ktoś przyjechał. Justin wpadł zdyszany. Rozejrzał się po pomieszczeniu, aż jego oczy spotkały się z moimi i natychmiast do mnie podszedł.
Był ubrany w szarą bluzę z kapturem i parę jeansów. Kilka centymetrów jego koszulki wystawało spod bluzy, a wokół nadgarstka miał owinięty zegarek.
-Cholera, przepraszam.- zanurkował do siedzenia naprzeciwko mnie- Moja mama przesłuchiwała mnie, gdy próbowałem wyjść. Przysięgam, to nie była moja wina. Starałem się dotrzeć na czas.
-Nie jestem zła.- wzruszyłam ramionami.
-Dobrze.- odetchnął z ulgą i usiadł wygodniej w fotelu- Jestem bardzo szczęśliwy, że do mnie zadzwoniłaś, aby się spotkać. Od dłuższego chciałem z tobą porozmawiać o wszystkim co się stało i-
-Więc mów.- przerwałam, nie będąc w nastroju, aby słuchać jego wędrówki, tylko po prostu chcąc, by mówił do rzeczy.
-Ok.- był trochę zaskoczony, że mu przerwałam- Saige...Nigdy nie chciałem cię skrzywdzić.- zaczął, sięgając przez stół, aby położyć rękę na mojej. Szybko zabrałam rękę, nie wiedząc jeszcze czy mogę mu ufać.- Rory jest taką idiotką, nie mogę uwierzyć, że mogłem do niej pójść... Boże, jestem takim idiotą.- potrząsnąłem głową, zrywając nasz kontakt wzrokowy.
-Tak.- zgodziłam się- Naprawdę nim jesteś.
-Myślę, że nigdy tak naprawdę nie zdałem sobie sprawy z tego jak wiele miałem, dopóki to nie odeszło i inny facet próbował położyć swoje obrzydliwe, zboczone ręce na ciebie.

Wiedziałam, że miał na myśli Austina, on był jedynym facetem, który był w tej chwili ze mną.- On była tam, żeby ułożyć sobie na nowo życie, kiedy ty-
-Przestań.- przerwał mi- Nie mogę znieść słuchania, jak wspaniały jest Austin. Nie chcę by kiedykolwiek, jakikolwiek inny facet był dla ciebie wspaniały, ponieważ ja chcę być dla ciebie takim chłopakiem.
-Miałeś szansę, ale zrujnowałeś ją, przez przespanie się z Rory, kiedy ja myślałam, że ty i ja jesteśmy od początku....nieważne.- westchnęłam.
-Co?
Przegryzłam moją dolną wargę- Nieważne.
-No dalej, Saige.- Justin westchnął- Potrzeba dwóch ludzi, aby naprawić związek....Nie chcę już z tobą walczyć. Chcę cię przytulać, trzymać za rękę, obściskiwać, całować....tak jak kiedyś.
Czułam, że moje ściany zaczynają się kruszyć, ale musiałam być silna i nie poddawać się tak łatwo- Robiliśmy to, zanim poszedłeś do Rory.
-Wiem, spieprzyłem- Justin westchnął- Staram się przeprosić cię tutaj, Saige, ale nie wydaje się, jakbyś akceptowała wszystko co mówię.
-Co chcesz mi powiedzieć, Justin? Że to w porządku chodzić i pieprzyć inne dziewczyny, podczas gdy ja pracowałam nad tym, aby ruszyć swój tyłek i próbować być z tobą!
-Powiedziałem, że przepraszam!
-Czasami to nie wystarcza, Justin!
-Czego jeszcze ode mnie chcesz?- Justin pociągną za końcówki włosów- Pomóż mi, Saige! Nie czytam w myślach!
-Czyny mówią głośniej, niż słowa.- powiedziałam, odsuwając krzesło i wstając.

Odwróciłam się by odejść. Poczułam, jak Justin złapał mnie za nadgarstek i pociągnął do niego. Przyłożył swoje czoło do mojego.
-Co...co ty robisz?- powiedziałam szeptem.

-Powiedziałaś, że czyny mówią głośniej, niż słowa...więc powiedz mi co do ciebie mówi ten czyn.- powiedział i przyłożył swoje usta do moich. Na początku byłam zaskoczona, nie wiedząc jak zareagować. Stałam w zdziwieniu z opuszczonymi rękoma, moje usta nadal pozostały w szoku. Justinowi nie wydawało się tego zauważyć i kontynuował poruszanie się wokół moich ust, aż w końcu zaczęłam oddawać pocałunki. Jego ręce krążyły wokół mojej talii, ciągnąc mnie tak blisko, jak to było możliwe, nie raniąc mnie. Owinęłam moje ręce wokół jego szyi, plącząc palce z tyłu jego włosów.
Jego język odnalazł moją dolną wargę. Bez namysłu otworzyłam usta i pozwoliłam jego językowi towarzyszyć z moim. Nasze języki zaczęły tańczyć wokół naszych ust i wydawaliśmy ciche jęki. Zdałam sobie sprawę z tego, że byliśmy w środku publicznej kawiarni. Oderwałam się od Justina. Lekki pot siedział na jego czole, oboje patrzeliśmy na siebie.
-Cholera....- dyszałam.
-Czy to był czyn wystarczająco głośny dla ciebie?
-Justin....Ja...Ja przepraszam.- odetchnęłam.
Spojrzał na mnie, z zmieszanym wyrazem twarzy.
-Dlaczego do diabła przepraszasz? Ja jestem osobą, która przeprasza.
-Nie powinnam tego robić, poniosło mnie. Kiedy byłeś z Willow, miałeś rację...Ja przyjechałam do klubu z Austinem, więc to co robiłeś ty i Willow nie było moją sprawą.
-Cokolwiek ja i Willow robiliśmy już jest zakończone, nie musisz się o to martwić, Saige.- uciszył mnie.
-Też muszę się przyznać do wszystkich złych rzeczy, które zrobiłam.- prychnęłam.
-Och Saige, nie mogłaś zrobić niczego złego.- Justin zapewnił.
Pokręciłam głową- Przestań kłamać, oboje wiemy, że byłam hipokrytką.
-Tylko trochę.- Justin przegryzł dolną wargę, wyglądał bardzo słodko, jak to zrobił.
-Dlatego przepraszam.
-Naprawdę nie musisz-
-Ale chcę- przerwałam mu.
-Dobrze.- sapnął.
-Dziękuję.- zassałam moje usta, kiedy z powrotem usiedliśmy. Piosenka Katy Perry ''Takes Two'' zaczęła grać w tle.

“It takes two, two sides to every story. Not just you, I can’t keep ignoring. I admit half of it, I’m not that innocent. It takes two, two sides to every story. Not just me, you can’t keep ignoring. Let me be, first baby, to say I’m sorry.”

-Ta piosenka ma bardzo ironiczny czas.- Justin zażartował.
Wypuściłam lekki śmiech i skinęłam głową- Katy Perry zdecydowanie jest trochę ironiczna.
-Trochę- Justin drażnił mój wybór słów, sprawiając, że lekko zachichotałam i oboje usiedliśmy na naszych krzesłach.

-Witajcie.- kelnerka, która wcześniej podała mi latte, pojawiła się przy stole. Ubrana była w parę czarnych jeansów i bluzkę z logo kawiarni. Jej jasnobrązowe włosy uczesała w kucyk, miała przyłbicę z nazwą firmy, napisaną w poprzek. Nazywała się Nevaeh.
-Cześć.- Justin przywitał się krótko, nie zwracając większej uwagi na nią.
-Chcecie coś do jedzenia albo do picia?- uśmiechnęła się słodko.
-Saige, ty pierwsza....Nadal muszę czegoś poszukać.- Justin otworzył menu i zaczął je przeglądać, aby znaleźć coś, co wyglądało dla niego apetycznie.
-Ja po prostu wezmę talerz spagetti.- wzruszyłam ramionami.
-Chcesz do tego klopsiki?- Nevaeh grzecznie zapytała.
Skinęłam głową- Dlaczego nie?
-Zrób dwa talerze spagetti z klopsikami.- Justin zamknął menu i podał je Nevaeh.
-A jakieś napoje?
Spojrzałam na pusty kubek latte- Myślę, że teraz wezmę Pepsi.

Skinęła głową i zwróciła się do Justina- Coś dla pana?
-Dr Pepper albo Mr. Pibb, bez różnicy co przyniesiesz.
-Dobrze.- skinęła głową i odwróciła się na piętach, odchodząc od stołu.
-Wow, kelnerka nie rzuciła się na ciebie, muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem jej samokontroli.- zażartowałam.
Justin zaśmiał się dając mi spojrzenie- Dziewczyny rzucają się na mnie?- Justin zadrwił- Nie mam pojęcia o czym mówisz.
-Och, proszę.- zażartowałam- Przypomnij sobie dzień, w którym opowiadałeś o trzech lub czterech, z wielu twoich stosunków.
-To dzień, w którym pokazałem ci Rory.- Justin pokręcił głową.
-Chciałabym, żeby nigdy nie pojawiła się w naszym życiu.
-Ja też, Saige.- Justin pokiwał głową- Ja też.- powtórzył bardziej pokornie, jakby potwierdzając to do siebie, że naprawdę był z Rory i szaleje za mną.

Nevaeh wróciła z naszymi kubkami i położyła je, kładąc na stole słomki owinięte w biały papier.

-Wasze jedzenie będzie wkrótce.- obiecała i odeszła, nie dając nam czasu, aby podziękować i poprosić o coś innego.

-To miejsce jest ładne.- rozejrzałam się wokół małej kawiarni. Ściany były pomalowane tak, żeby wyglądały, jakbyś był we wnętrzu staromodnego, ceglanego, włoskiego domu. Był tutaj piec do pizzy, oczywiście nie do używania, ale jedynie jako kominek. Stał z drugiej strony pomieszczenia, z dala od stołów. Podłoga została wykonana z czerwonych płytek. Były tu tylko dwa okna z przodu sali i jasne drzwi.
-Byłeś tu wcześniej?- spojrzałam na Justina, podnosząc brwi.

Skinął- Wiele razy. Jazmyn, Jaxon i moi rodzice uwielbiają przychodzić w nocy, gdy jesteśmy wszyscy razem i mamy ochotę wyjść z domu, żeby zjeść wyśmienity obiad poza naszym domem.- uśmiechnął się, przypominając sobie wspomnienia- Mój tata i właściciele są ze sobą blisko.- wzruszył ramionami- To dobre miejsce.
-Więc...znasz tą naszą piękną kelnerkę?
-Zazdrość nie do końca jest dla ciebie najpiękniejszym kolorem, Saige.- Justin parsknął na mnie- Ale nie, nie znam jej, ona musi być nowa.
Odetchnęłam z ulgą, wiedząc, że nie będę musiała przechodzić przez kolejne wybryki Justina, ale jestem pewna, że żadne nie są tak złe, jak z Rory i Tallulah.

-Kiedy spotkam się z twoimi byłymi?- Justin zapytał, składając ręce.
-Nigdy.- uśmiechnęłam się.
-Ja naprawdę chcę poznać Austina.- Justin uśmiechnął się, jego uśmiech oczywiście był fałszywy.

Pokręciłam głową- Nie, nie chcesz. Wiem, że masz zamiar krzyczeć czy coś.
Austin wszedł przez drzwi, tak jakby wiedział, że on nim rozmawialiśmy. Szedł z jednym z nauczycieli ze szkoły publicznej w Bronx, z panią Hawkins.

-Kto to jest?- uniosłam brew, patrząc na blondynkę udającą się za Austinem, chichoczącą jak słodka idiotka.
-Czy to ma znaczenie?- Justin oderwał moją uwagę przez objęcie mojej ręki- Teraz mamy siebie, Saige. Wiem, że to może być daleko od tego co teraz do mnie czujesz, ale....ja naprawdę, naprawdę cię lubię i nie chcę cię stracić.
-Justin.- zrobiłam w myślach „aww” na jego słowa, jak patrzył mi głęboko w oczy.
-Saige...Ja-
-Saige?- jakiś głos przerwał Justinowi, sprawiając, że zawarczał i spojrzał na Austina, który pochylał się nad naszym stołem.
-Czy możemy ci pomóc?- Justin przywitał go niegrzecznie.
-Och, przepraszam. Ja tylko staram się przywitać z moją przyjaciółką.- Austin odpowiedział tym samym, niegrzecznym tonem i dokonał ze mną kontaktu wzrokowego. Ciepły uśmiech pojawił się na jego ustach- Witaj Saige, jak się masz, kochanie?
-Kochanie?- Justin zadrwił- Myślę, że moja pięść mówi, że lepiej wybrać ale niej nowy pseudonim,, albo będziesz miał okazję spotkać się z moją pięścią.
-Czy mam się ciebie bać?- Austin uniósł brew.
Justin skinął głową- Nie testuj mnie.
-Justin.- spojrzałam na niego- Uspokój się...jest w porządku,
-Nie będzie w porządku, dopóki ten skurwiel nie odejdzie, miałem do ciebie bardzo ważne pytanie, a ten dupek mi przerwał.
-Dobrze, ja po prostu wrócę na moją randkę.- wzruszył ramionami, upewniając się, że zamknął ze mną kontakt wzrokowy, kiedy powiedział randka.

Wzruszyłam ramionami- Baw się dobrze. Również wrócę z powrotem na moją randkę.- rzuciłam. Mruknął coś pod nosem i odszedł, do jego chichoczącej blondynki przy stoliku.

Justin potrząsnął głową- On jest irytującym, małym skurwielem, prawda?
-Tak czy inaczej.- zmieniłam temat- O co chciałeś mnie zapytać, Justin?
-O tak.- przypomniał sobie pytanie, wielki uśmiech pokazał się na ustach w podnieceniu.

-Więc, Saige, wiesz jak się zachowywaliśmy.
-Uhm...jak dawno? Ponieważ, jeśli masz na myśli dwadzieścia minut temu, to krzyczeliśmy na siebie, przed podjęciem...
-Miałem na myśli kilka tygodniu temu.
-Och.- zaśmiałam się, potok wspomnień zaczął grać w mojej głowie. Wszystko, od kiedy Justin pocieszał mnie w mojej sypialni do czasu, kiedy miałam erotyczne fantazję z nim pod prysznicem, od naszego pierwszego pocałunku, a nawet, kiedy po raz pierwszy go spotkałam, kiedy niegrzecznie popchnął mnie na ścianę z cegły.
-Saige....
-Tak?
-Ja.....umm...Nigdy nie byłem dobry w...umm...
-Justin, robisz się nerwowy,
-Niestety.- zachichotał, wydawał się być zdenerwowany, po raz pierwszy odkąd go znam- Ja po prostu-
-Wyrzuć to na miłość boską!- zaśmiałam się.
-Dobrze, dobrze.- wziął głęboki oddech.
-Nigdy nie byłem dobry, jeśli chodzi o związki. Po tym jak Rory ze mną zerwała, poddałem się w miłości i rozpocząłem moja obsesję na pieprzenie kumpli. Ale potem poznałem ciebie i wszystko się zmieniło. Chcę, żebyś była moja i wiem, że mogę być nie najlepszym chłopakiem, ale przynajmniej chcę spróbować, Saige, będziesz moją dziewczyną?

-Tak.- zapiszczałam, pochylając się nad stołem, łącząc nasze usta i odsunęłam się- Tak, będę twoją dziewczyną, Justin.- ponownie połączyłam nasze usta.

________________________________________________________
*- używane jest, gdy ktoś robi coś źle.

Oooo wreszcie Saige i Justin są oficjalnie razem!!

60 komentarzy= następny rozdział :*

Zapraszam na inne opowiadanie z udziałem Justina Biebera:
http://our-extraordinary-love-jbff.blogspot.com/#_=_

63 komentarze:

  1. Tak tak tak wreszcie jacy sa slodcy awww
    @believeyoucanx3

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju aż zaczęłam piszczeć gdy zobaczyłam tak szybko kolejny rozdział :D
    aww są razem jejuuuu ♥
    NAJLEPSI!
    już się nie mogę doczekać następnego! :)
    @gooddreamtrip

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, ale się dzieje. Genialny rozdział :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, takie to słodkie <3 tłumacz szybko, bo nie mogę doczekać się tego co będzie dalej <3 /@KarolinaGrzeskow

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie ! Nie mogłam się już doczekać aż oni będą razem ♥ Nie mogę się doczekać kolejnego c;

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejkuja tez nie moge sie doczekac nastepnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale szybko rozdzial jak wy to robicie? Aww oni sa tacy slodcy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Omg!! <3 Wspanialy!! <3!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuźwa! Jakcy oni sa... ymm no ajdjsjakahak!! Nie moge w to uwieżyć!! Sa razem! Mam nadzieje ze Rory sie w to nie wtrąci i JT pogodzi z Willow <3

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogę się doczekać następnego :))

    OdpowiedzUsuń
  11. super rozdzial :)
    czekam na nastepny.

    OdpowiedzUsuń
  12. mój fangirl teraz nsbsuzsk uwielbiam ich x
    @bizzleshe

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny rozdział i fajnie, że tak szybko dodany :) no w końcu, oby Rory sie nie wtrąciła znowu :/ czekam na next :) @GomezDylan26

    OdpowiedzUsuń
  14. Omomomomo jaki uroczy rozdzial no nie moge ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. super, już się nie mogę doczekać następnego rozdziału xD @Mistletoe_Swag

    OdpowiedzUsuń
  16. awwwww sa razem, zdenerwowany justin jest uroczy aww

    OdpowiedzUsuń
  17. zarąbisty rozdział, nareszcie są razem aww <3 @Rebellinous

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak znowu Rory się wtrąci to nie wiem co kurwa zrobie ;o
    "Myślę, że moja pięść mówi, że lepiej wybrać dla niej nowy pseudonim,, albo będziesz miał okazję spotkać się z moją pięścią." KOCHAM TO HAHAHA
    czekam na następny :D
    @olazawszespoko

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie tłumaczysz ~Ania

    OdpowiedzUsuń
  20. Jezu wspnaialy! I w końcu są razem jdbsidhiwnsowvevdj

    OdpowiedzUsuń
  21. afusbsjw nareszcie sa razem

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku świetny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG! OMG! Są razem akabajdkbasjk! Nie mogę w to uwiezyć! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. xnjszxkcnjksc

    OdpowiedzUsuń
  25. O boże, nie wierzę, że oni są razem jkhfas. Kocham tego bloga po prostu! Z Niecierpliwością czekam na następny! xxx :* / @sirbizzle

    OdpowiedzUsuń
  26. hagashxjxvsvshazbecaj jeeeeest w koncu sa razem hafjsjs<3

    OdpowiedzUsuń
  27. jezu nareszcie sa razem, dzieki ci boze asdfg

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne tłumaczenie i taki uroczy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  29. Awww! Są razem... nareszcie <3 Rozdział świetny! Chociaż szkoda, że pojawił się Austin -,- Dziękuje za tłumacznie! Czekam na nn xoxo +nie sądze, żeby wymuszanie komentarzy było dobrym pomysłem ;) Co jeśli nas nie ma 60, tylko może 40, 50? Ktoś może dodać 2 lub więcej komentarzy. Przez to wydaje mi się jakby było tłumaczone dla komentarzy, a nie z przyjemności i dla nas... to tylko moja opinia! ;) Nie chce nikogo urazić ;/ bo i tak kc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziennie mamy ponad 1000 wejść i wątpię, że 40 lub 50 osób wchodzi na tego bloga po kilkadziesiąt razy dziennie, więc raczej więcej osób to czyta. A poza tym my spędzamy na tłumaczeniu rozdziału po kilka godzin, a wy czytacie w 10 minut albo nawet mniej i miło jest jak zostawiacie jakiś komentarz po sobie :) Chcemy wiedzieć czy rozdział wam się podoba i ile osób czyta. :)

      Usuń
  30. Świetny rozdzial nie mg sie doczekac nn! <3

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bosze, kocham to tlumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  33. Cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jezu oni nareszcie sa razem!! nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu
    i dziekuje za tlumaczenie asdfgjk

    OdpowiedzUsuń
  35. Najlepszy! *.*

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo dobre opowiadanie fajnie,że je tłumaczysz : )
    btw szablon jest cudowny.
    pozdrawiam i zapraszam : http://lit-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Jaki świetny rozdzial świetnie to tłumaczysz ;* Zakochalam sie w tym opowiadaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Boże nareszcie . Chcę następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wymuszanie komentsrzy to ostatecznosc. Jak nie komentuja. Rozdzial boski jak zawsze :))))

    OdpowiedzUsuń
  40. nareszcie oficjalnie sa razem!!!! yass!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  42. jelena_forever3 lipca 2014 15:35

    nareszcie są razem! czekałam na to od początku!!

    OdpowiedzUsuń
  43. świetny rozdział! proszę dodaj szybko następny : )

    OdpowiedzUsuń
  44. oo jeju Justin i Saige!<3 xo

    OdpowiedzUsuń
  45. Tak, tak tak!!!! NARESZCIE się doczekałam !!!! Awwwwwwwwwwwwwwww *.* Kocham to. Tak bardzo jak Jus kocha Saige i tak jak Saige Jusa, Omg jrbfkjwehci2y3c485t943u0935417#%#$&^%@#TGEFET$% kocham kocham

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli przeczytałaś rozdział to proszę o komentarz:)
To bardzo motywuje do dalszego tłumaczenia:)